tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


Kronika wydarzeń przyrod.
Z życia roślin - jesień 2009
 

Czarcie miotły i nie tylko

Ekologia to fascynująca nauka. Umiejętność obserwacji przyrody, wzajemnych relacji między grzybami, roślinami i zwierzętami a środowiskiem ich życia pozwala lepiej rozumieć świat, który przez to staje się nam bliższy, bardziej „swojski”. Ekologia to jednak nauka wymagająca. Aby zrozumieć zjawiska i uświadomić sobie procesy, które sterują życiem, trzeba zaznajomić się z „przyrodniczym elementarzem”.

Konsekwencją nieznajomości roślin i zwierząt oraz ich potrzeb jest zupełne niezrozumienie idei ochrony przyrody. Pracując w Tatrzańskim Parku Narodowym, przekonujemy się o tym niemal codziennie. Zwłaszcza latem, gdy tak wiele osób odwiedza Tatry, tłumaczyć trzeba miłośnikom zwierząt – dlaczego nie należy wprowadzać psów do parku, miłośnikom czystości i ochrony środowiska – dlaczego w parku nie ma koszy na śmieci, wszelkiej maści estetom – że odpowiedniejszym miejscem dla roślin są zarośla, skały bądź lasy niż wazon lub ogródek przydomowy. Smutne jest to, że w XXI wieku, w dobie docierających zewsząd informacji, rozwiniętego systemu szkolnictwa, trzeba setki razy wyjaśniać „oczywiste oczywistości”. W odpowiedzi najczęściej usłyszymy: „a co panu przeszkadza, że... moja córka zerwała kilka kwiatków (dodajmy – goryczek, tojadów, omiegów), że taki mały piesek sobie tutaj pobiega, że podświetlimy, zbudujemy, wykopiemy, udostępnimy, rozbudujemy, postawimy nowe tablice, krzyże, znicze, kolejki lub wyciągi narciarskie”.

Niezależnie od ludzkich pomysłów i jedynie słusznych inicjatyw życie wśród regli, hal i turni toczy się w miarę niezakłóconym, odwiecznym rytmem. Wprawdzie w poprzednim wydaniu kwartalnika zwracaliśmy uwagę na opóźnioną o blisko dwa tygodnie wegetację roślin, ale w końcu, co miało zakwitnąć – zakwitło. Owszem, płaty śniegu zalegają w większej masie niż w latach poprzednich, ale dzięki temu (i korzystnym warunkom termicznych) do jesieni spotykać będziemy żółte kwiaty pierwiosnki wyniosłej oraz fioletowe urdzika karpackiego pojawiające się w ślad za topniejącym śniegiem.

*

Odnosząc się do różnorakich aspektów życia roślin, od czasu do czasu wspominamy o chorobach, które je atakują. Pisaliśmy o smołowatej plamistości liści klonu, brunatnej pleśni śniegowej pędów świerka i kosówki, holenderskiej chorobie wiązów, chorobie pędów jesionów. Chorób, które dotyczą nasion, liści, pędów, pni, jest bez liku. Dla ogarnięcia całości spraw z tym związanych powstała osobna gałąź nauki: fitopatologia. Wprawdzie nie ma ona takiego prestiżu jak medycyna bądź weterynaria, bo mało kto liczy się z „samopoczuciem” roślin, to jednak przebieg wielu chorób jest podobny do tego, obserwowanego u zwierząt i ludzi. Infekcje, kiła, rak to pojęcia znane również w świecie kapusty, goździka oraz jodły. Podobne są również przyczyny powstania chorób, m.in. owady, wirusy, grzyby, bakterie. Niektóre z symptomów dość łatwo można zauważyć. Dotyczy to zwłaszcza nowotworów, które atakują drzewa, choć na szczęście pojawiają się rzadko. Wędrując tego lata (także w latach ubiegłych) zielonym szlakiem z Zazadniej na Rusinową Polanę, z pewnością niejeden turysta dostrzegł krzaczaste twory na pędach jodeł, tzw. czarcie miotły. Sprawcą choroby, jednej z najgroźniejszych u jodeł, zwanej rdzą jodły i goździkowatych, jest grzyb, znany jedynie pod łacińską nazwą Melampsorella caryophyllacearum. Zakażeniu ulegają młode (tegoroczne) pędy, a znajdujące się w ich obrębie pączki rozwijają się w następnym roku w chorobliwie nabrzmiałe pędy. Z nich z kolei wyrastają pionowo kolejne pędy, na których osadzone są krótkie, jasnozielone, w przekroju okrągławe igły. Znamienne jest to, że porażone rdzą igły w jesieni opadają, przez co zimą pędy czarcich mioteł są nagie. Czarcie miotły żyją przez około 20 lat swoim własnym rytmem, w dużym stopniu niezależnym od funkcji fizjologicznych pozostałej części gospodarza. Jak leczyć? W tym względzie pojawiają się zasadnicze różnice w podejściu do ludzi i do roślin, gdyż te ostatnie najczęściej się wycina, żeby nie zarażały pozostałych. W przypadku czarcich mioteł, o ile istnieje taka możliwość, należy brać pod uwagę ich usuwanie (obcinanie wraz z fragmentem gałęzi) przed końcem maja, tzn. przed uwolnieniem i wysypaniem ecjospor (zarodników). W przypadku drzewek przy szlaku na Rusinową Polanę nie jest to nawet trudne, ponieważ porażone jodły mają niewiele ponad dwa metry wysokości. Ciekawostką „medyczną” jest także buk rosnący powyżej Drogi pod Reglami, między Doliną za Bramką a Małym Żlebkiem. Na wysokości kilku metrów nad ziemią ma on imponującej wielkości narośl, która wydaje się w niczym drzewu nie przeszkadzać. Pamiętajmy jednak, że takie miejsca są podatne na złamania, co też najpewniej naszemu pacjentowi wcześniej czy później się przytrafi. Dla podkreślenia podobieństw chorób ludzkich i roślinnych warto uzmysłowić sobie, że np. w przypadku buka potomstwo drzew porażonych przez raka Nectria ditissima jest na ogół bardziej podatne na tę chorobę niż potomstwo drzew zdrowych.

*

Lato pozbawione było ekscesów pogodowych. Z tego też powodu nie przekażemy sensacyjnych wieści o rozległych wiatrołomach, obrywach, powodziach, wyjątkowej suszy czy innych plagach. Jednym słowem, był to szczęsny, spokojny czas, za jakim tęskni każdy normalny człowiek. Chyba że jest żurnalistą, żądnym gorących informacji. Przyroda jednak nie spała i dostarczała wielu subtelnych doznań. Coraz większe fragmenty ciemnej zieleni świerkowych borów naznaczone zostały rdzawo-popielatymi smugami i plamami. Z punktu widzenia optyki wzmacnia to efekt wieloplanowości i głębi pejzażu. Widoki stają się bardziej plastyczne, a przestrzeń trójwymiarowa. Przyczyna tego zjawiska jest prozaiczna i znana nawet laikom – coraz intensywniejsze zabijanie drzew przez korniki. Stoki Ornaku, Wołoszyna, Kopy Sołtysie, Kopki, Mały Regiel, doliny Suchej Wody, Pańszczycy, Ptasiniec są tego typowym przykładem. Powoli dociera w Tatry to, co dotknęło onegdaj Sudety, a potem Bieszczady i Beskidy, ale nade wszystko lasy na południowych stokach Tatr, które ucierpiały wskutek huraganowego wiatru w 2004 r. Oby wolniejszym krokiem. Na tym tle przepięknie swą urodę wyeksponowały jodły. Wierzchołki prawie wszystkich dojrzałych osobników obficie zasrebrzyły się szyszkami. Prognozowany wiosną urodzaj będzie większy, niż się spodziewano. Podobnie zachowała się limba, która na wszystkich gromadnych stanowiskach objawiła wielki urodzaj szyszek. Chyba największy w ostatniej dekadzie. Jednak jak zwykle większość nasion padła łupem orzechówek. Podobnie jak pięć lat temu, w tym roku liczne limby pozbywają się jednego z roczników igieł. Stąd też ich charakterystyczne kopulaste korony nabrały cytrynowożółtego odcienia. Po najbliższym silnym wietrze efekt ten zaniknie. Niestety u niektórych jednostek wierzchołkowe fragmenty tracą ostatni istniejący już garnitur igieł i przeistaczają się w suchoczuby. Powyższe zjawisko można zaobserwować w Dolinie Waksmundzkiej. Ponadprzeciętnie zaowocował jarząb nieszpułkowy, w szczególności było to zauważalne na dość eksponowanych stanowiskach w Dolinie Białego. Z ciekawostek można podać, iż szczególną rolę w diecie lisów musi odgrywać tatrzańska róża, gdyż pod koniec lata w wielu miejscach napotkano ich odchody składające się wyłącznie z całych niestrawionych owoców tej rośliny. Z kolei w Dolinie Gąsienicowej pod koniec lata szlaki pokryła „manna z nieba”, a ściślej biorąc zaopatrzone w aparat lotny nasiona wierzbówki kiprzycy (inf. Tomasz Zwijacz Kozica). Patrząc na potencjał rozrodczy tej rośliny, nie można się dziwić, że zaledwie w dwa lata po ogromnym wiatrołomie na południowych stokach Tatr gatunek ten zdominował niemal całą przestrzeń pozbawioną drzew. Wierzbówka jest postrzegana jako typowy gatunek „porębowy”, czyli taki, który, wszystko jedno, czy to w warunkach stworzonych przez człowieka – na zrębach, czy na naturalnych wiatrołomach, jest w stanie błyskawicznie skolonizować nowy teren.

*

Od szeregu lat w cyklu naszych artykułów coraz silniejszą pozycję uzyskuje rubryka poświęcona ciekawostkom florystycznym i mikologicznym zaobserwowanym na terenie Tatr. Uprzednio podaliśmy informację o odkryciu stanowiska limby w Dolinie Starorobociańskiej. Podczas jego dokumentowania przez pracowników TPN i Wspólnoty Witowskiej stwierdzono w pobliżu obecność kolejnego osobnika tego gatunku. W tym samym rejonie również pracownicy Wspólnoty napotkali w dość niespodziewanym miejscu cisa. Drzewko o wysokości niecałego metra maltretowane jest przez jelenie i będzie wymagało prawdopodobnie ochrony przed nimi. Jak wskazują przedstawione przykłady, Tatry cały czas dozują nam nową wiedzę o sobie. Kolejnym, potwierdzającym tę tezę przypadkiem było udokumentowanie przez Zespół Ochrony Ekosystemów Leśnych TPN stosunkowo wysoko położonego stanowiska modrzewia na stokach Czerwonego Wierchu. Drzewo to nie ustępuje okazałością słynnemu modrzewiowi Sokołowskiego rosnącemu w Dolince między ramionami Smreczyńskiego Wierchu i Kamienistej.

Godne odnotowania są dwa stanowiska soplówki jodłowej w Suchym Żlebie i na Samkowej Czubie. Tego pięknego grzyba będziemy z pewnością spotykać coraz częściej. Pojawia się na martwych, rozkładających się kłodach, a tych (na szczęście), z racji objęcia ochroną ścisłą fragmentu regla dolnego między Doliną Białego a Małej Łąki, jest coraz więcej. Można mieć nadzieję, że zgodnie ze stwierdzeniem: „Tatry znane i nadal niepoznanie”, w kolejnym cyklu Czytelnicy otrzymają dalszą porcję nowinek.

*

Wreszcie na koniec, co miejmy nadzieję stanie się już tradycją, chcielibyśmy podziękować wolontariuszom, którzy uczestniczyli w szeregu prac leśnych (w szczególności Grzegorzowi Szopie), mierząc odnowienia naturalne drzew oraz montując chwytaki na nasiona. Ten aspekt pracy wolontariuszy został nawet wyeksponowany przez telewizję TVN w programie Uwaga, reportaż w dalszym ciągu dostępny jest na stronie internetowej stacji.

Tomasz Skrzydłowski

Tomasz Mączka


«« Powrót do listy
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   3921

POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7336268 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 11