tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


Zielony Świat Tatr
Olsza

Podczas wędrówek tatrzańskimi szlakami wiodącymi ku „gór szczytom” można napotkać olszę, bowiem rośnie ona nad brzegami potoków, w dolinach, często w miejscach wilgotnych i tajemniczych. Ma rozbudowany system korzeniowy, dzięki czemu zapobiega erozji gleby. Prawdopodobnie z tego powodu w celtyckim horoskopie jest symbolem stabilizacji i solidności. Jest też kojarzona z bagnami, a na bagnach, wiadomo – mieszkają elfy, potwory i straszy, o czym doskonale wiedzieli Celtowie i Skandynawowie.
fot. Jan Krzeptowski Sabała

 Drzewo o wieli imionach

Angielska nazwa olszy – alder – wywodzi się być może od niemieckiego słowa elawer, które oznacza „czerwonawy”. Drewno olszy zaraz po ścięciu jest jasne, lecz z czasem czerwienieje, zupełnie jakby krwawiło. W ogham, celtyckim alfabecie drzew, olsza nazywa się fearn.

Przed wiekami Brytowie opowiadali o olbrzymie imieniem Barn, bogu związanym z olszą, który położył się w poprzek rzeki, stając się mostem, aby mogli przejść po nim żołnierze, co zasugerowało, że na podpory mostów doskonale nadaje się drewno olszy. Barn polecił swym towarzyszom, aby po jego śmierci odrąbano mu głowę, gdyż będzie ona mówiła, śpiewała i wygłaszała proroctwa. Dlatego najwyższe gałęzie olszy zaczęto nazywać head – głowa. Robiono z nich piszczałki i fujarki, które miały przemawiać głosem Barna.

Stąd inna nazwa olszy – whistlewood (whistle – gwizd, gwizdek; wood – drzewo, drewno).

Irlandzka Song of the Forrest Tree (Pieśń o leśnych drzewach) opiewa olszę jako najbardziej waleczne spośród drzew, najzajadlejsze w walce. Może dlatego, że węgiel drzewny zrobiony z olszy daje dużo ciepła i chętnie używany był przez kowali i płatnerzy. Z popiołu, jaki pozostawał po spalonej olszynie, robiono proch strzelniczy i dlatego koło wytwórni prochu sadzono olszynowe laski.

Mitologia skandynawska mówi, że z pnia olszy stworzona została pierwsza kobieta, zaś irlandzka – że pierwszy człowiek. Po angielsku „starszy człowiek” to elder, słowo jakże podobne do alder. To jeszcze nie koniec lingwistycznych spekulacji. Być może podstawa słowotwórcza – al – pochodzi od skandynawskiego alf, czyli „elf”, co w przypadku olszy znaczy „Król Elfów”. I tu niespodziewanie wkraczamy w świat poezji Goethego.

Noc spadła na las, las w mroku spał,
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.

- Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam, ojcze, on, król olch daje znak.
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
– To mgła, mój synku, albo sen.

(swobodny przekład Wisławy Szymborskiej)

Oryginalny tytuł tej ballady brzmi Der Erlkönig, co czasem jest tłumaczone w polskich przekładach jako Król olch. Opisuje ona śmierć dziecka z ręki ducha czy też istoty nadprzyrodzonej – olchowego króla. Czy rzeczywiście chodzi tu o olszę? Motyw utworu zaczerpnął Goethe z duńskiej ballady. Występuje w niej ellerkonge, co jest inną formą słowa elverkonge, czyli król elfów. Tłumacz przekładający utwór na niemiecki pomylił się i użył słowa Erlkönig – „król olch” – ponieważ północnoniemiecka forma rzeczownika die Erle, „olcha”, brzmi die Eller. Do dziś nie wiadomo, czy Goethe o pomyłce tłumacza wiedział, czy też raczej zasugerował się tym, że prosty lud żywił zabobonny lęk przed terenami podmokłymi, bagiennymi, porośniętymi przez wierzby i olchy, w których mieszkały złe moce, a utwór wszak stylizowany jest na balladę ludową.

W Polsce zwykle mówimy „olcha”, lecz to „olsza” jest nazwą polską. Cytując za Stanisławem Dubiszem („Nazwy roślin w gwarach ostródzko-warmińsko-mazurskich”), stwierdzić należy, iż „staropolska olsza występuje we wszystkich językach słowiańskich z wyjątkiem grupy ruskiej, a odpowiedniki polskiej olszyny znajdują się we wszystkich językach północnosłowiańskich z wyjątkiem języka rosyjskiego”. Nazwy pochodzące od „olszy” spotkać można na terenie całego kraju, zaś te pochodzące od „olchy” tylko wzdłuż granicy wschodniej i w zasiedlonych przez Łemków Karpatach.

Konkurencja i woda

Olsza, Alnus, rosła na terenie Polski już 10 tys. lat temu. Obecnie występują w naszym kraju trzy gatunki tego drzewa. Najliczniejsza – choć w Tatrach praktycznie nieobecna – olsza czarna (Alnus glutinosa), olsza zielona (Alnus viridis), gatunek bieszczadzki, posadzony przed laty m.in. w Dolinie Kościeliskiej, oraz najbardziej nas interesująca i jak najbardziej „tatrzańska” olsza szara – Alnus incana.Olsza szara rośnie w Karpatach i Tatrach, tworząc dwa zbiorowiska roślinne noszące nazwę olszynki bagiennej i nadrzecznej. Zwykle porasta doliny potoków, które uległy zabagnieniu, brzegi potoków i rzek, dochodząc do wysokości 900 m n.p.m. (np. na Gubałówce). Najwyższe jej stanowisko znaleziono w Tatrach na wysokości 1460 m n.p.m. w Dolinie Jaworowej. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w Dolinie Olczyskiej, rośnie na naturalnym stanowisku do wysokości 1250 m, zaś posadzona w Dolinie Jaworzynki do 1350 m n.p.m. W Polsce na typ lasów zdominowanych przez ten gatunek olszy zwrócił uwagę wybitny botanik Bogumił Pawłowski właśnie w Tatrach, a ściślej w dolinie Białki.

Olsza szara jest klasycznym gatunkiem pionierskim. Chociaż spotyka się ją najczęściej na żyznych, wręcz najżyźniejszych glebach tatrzańskich – madach właściwych i brunatnych powstałych z namułu naniesionego przez wody potoku podczas większych wezbrań, to jest w stanie rosnąć nawet w miejscach znacznie mniej zasobnych w składniki odżywcze. W Dolinie Jaworzynki posadzono setki olsz na silnie zerodowanej glebie, a wszystko po to, żeby ją odtworzyć. Olsza szara świetnie nadaje się na tzw. przedplon, czyli gatunek, który stwarza warunki do wzrostu bardziej wymagającym drzewom, m.in. bukom i jaworom. Owocuje co roku. Owocki roznosi wiatr, a zimą suną one po lodzie i śniegu. Chętnie korzystają z „transportu wodnego” i z pewnością jest to skuteczna metoda, aby dotrzeć na bardzo niekiedy odległe tereny. Jak większość gatunków pionierskich jest drzewem światłożądnym. Poza specyficznymi siedliskami, na których zwykle rośnie, łatwo daje się zagłuszyć bardziej cienioznośnym jesionom, o bukach czy świerkach nie wspominając. Na rzecznych tarasach, np. w Alpach lub Karpatach, buduje trwałe zbiorowisko, jednak pod warunkiem, że powodzie wyeliminują konkurentów, którzy mogą ją zacienić. Jeśli jednak zalewy powtarzają się zbyt często, sytuacja staje się groźna dla olszy, ponieważ młode drzewka mogą zostać wymyte i na powstanie olszyny szans nie ma. Istotnym czynnikiem sprzyjającym istnieniu zbiorowiska olszynki nadrzecznej jest głównie nanoszenie piasku i żwiru, który powstrzymuje zarastanie terenu. Jest to ważne z tego powodu, iż olszynki budują także inne światłożądne gatunki, np. wierzba siwa, krucha i purpurowa. Wierzby, wymagając jeszcze więcej światła niż olsza, skupiają się przede wszystkim przy samym nurcie potoku, stanowiąc wczesne stadium sukcesji. Na siedlisku olszynki bagiennej, w przypadku zachwiania równowagi wodnej, zagrożenie dla olszy szarej mogą stanowić jedynie świerki, których na terenach zabagnionych nie brakuje.


fot. Jan Krzeptowski Sabała

Krokusy i kaczeńce

Olszynki, zwłaszcza nadrzeczne, należą do najbogatszych florystycznie zbiorowisk leśnych w Polsce. Wiosną uwagę zwracają żółte kwiaty knieci górskiej, zwanej kaczeńcem, oraz białe lepiężników: białego i wyłysiałego. Znamienne jest to, że w olszynce, podobnie jak w buczynie, dobre warunki do kwitnienia roślin zielnych występują wczesną wiosną. Ma to związek z korzystnymi w tym okresie warunkami świetlnymi na dnie lasu (brak liści na drzewach). Na marginesie warto dodać, że siedliska olszynek mogą prawdopodobnie stanowić naturalne miejsca występowania krokusów. Warunki, jakie tam panują, do pewnego stopnia przypominają te, z jakimi mamy do czynienia na polanach. Problem dla botaników jest ważny, ponieważ nie są znane naturalne miejsca występowania tej rośliny. Większość krokusów rośnie na terenach popasterskich, które pozostawione same sobie po pewnym czasie zarastają, a krokusy zanikają. Najwięcej gatunków kwitnie jednak latem. W sąsiedztwie koryta potoków niemal całą powierzchnię wypełniają wówczas olbrzymie liście lepiężników wyłysiałych, stanowiące poważną konkurencję dla pozostałych roślin w walce o przestrzeń.

O relacjach zwierząt i drzew pisaliśmy wielokrotnie. Nie powinien nas dziwić widok drozdów na jarzębinie, krzyżodziobów świerkowych na świerkach, orzechówek na limbie oraz sójek i kowalików na bukach. Natomiast w zimowym lesie olchowym dostrzec można maleńkie czyżyki. Ubarwione są w tonacji zielonej i żółtej z szarymi i czarnymi plamkami, przez co przypominają kanarki, z którymi są zresztą spokrewnione. Zwykle gromadnie uwijają się w koronach drzew w poszukiwaniu nasion. Od czasu do czasu w Tatrach pojawiają się w większej liczbie ich współbracia z północy, którzy wędrują w ślad za owocującymi olszami, brzozami i świerkami. Wśród olszyn u wylotu Doliny Filipki oraz Doliny Chochołowskiej spotkać można z kolei najmniejszego z krajowych dzięciołów – dzięciołka.

„Zakłady azotowe”

Olsza szara nie imponuje ani wysokością, ani grubością, ani wiekiem, jaki osiąga. Przez leśników postrzegana niegdyś jako chwast (mamy nadzieje, że to stanowisko uległo zmianie), przez turystów w ogóle niezauważana, a z racji kształtu swoich liści mylona z... bukiem. Drzewo to posiada jednak pewną niezwykłą w świecie roślin cechę: jest w stanie, dzięki symbiozie z mikroorganizmami, wiązać azot atmosferyczny. Wszystko dzieje się w korzeniach, a ściślej w brodawkach, które powstają w rezultacie wniknięcia bakterii do korzenia. Wiązanie azotu jest zjawiskiem wręcz luksusowym, jeśli weźmiemy pod uwagę ilość energii, jaka jest potrzebna do tego procesu, ale przynosi korzyść nie tylko olszom, ale także wielu roślinom, które rosną na bogatej w związki mineralne ściółce, jaką tworzą liście tego gatunku. Olsza jest drzewem o znaczeniu fitomelioracyjnym, czyli zwiększającym zasobność gleb.

Podpora Wenecji i ochrona dla elfów

Drewno olszy jest niezwykle odporne na działanie wody, dlatego też, obok dębiny, doskonale nadaje się na podpory mostów czy budowli – większość weneckich domów podpierają olszynowe pale. Jak już wspomnieliśmy, drewno olszy po ścięciu nabiera krwistoczerwonego koloru. Po jakimś czasie jaśnieje do brązu, ale wytwórcy mebli w Anglii nazywali olszę „szkockim mahoniem”. Twierdzono, że olchowe meble są szczególnie odporne na korniki, radzono też, by dla odstraszenia korników trzymać w szafach i komodach olchowe gałęzie.

Kory olszy używano do farbowania tkanin. Ponoć elfy barwiły swoje szatki przy użyciu olchowych bazi, co czyniło je niewidzialnymi dla ludzkich oczu.

„Olchowi ludzie” to osoby, które urodziły się w lutym. Doskonale radzą sobie z przeciwnościami losu, wygrywają w dyskusjach, lecz muszą się pilnować, by nie tracić energii na jałowe spory.

Tomasz Skrzydłowski
   Beata Słama



 
Systematyka

  Olsza szara – Alnus incana Mill.

  królestwo – rośliny
  gromada – okrytonasienne
  klasa – Rosopsida
  rząd – leszczynowce
  rodzina – brzozowate
  rodzaj – olsza


«« Powrót do listy
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   5865

POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7295922 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 8