tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


Zielony Świat Tatr
Jawor

Czytając artykuły poświęcone drzewom, jakie zamieszczaliśmy w „Tatrach”, łatwo można się przekonać, iż drzewa wiodą niejako podwójny żywot – leśny oraz ten w legendach i podaniach, „materialny” i „duchowy”, wzrastają w domenie przyrody, ale i w domenie magii. Przypisuje się drzewom różne właściwości – chronią, zapobiegają, pomagają ludziom, budzą ich szacunek, a czasem grozę. Jawor – w czasach starożytnych i średniowieczu – traktowano ze szczególną atencją, czczono, składano mu ofiary...
fot. Jan Krzeptowski Sabała

Ojciec historii Herodot pisał, że król perski Kserkses uprawiał kult jaworu tak żarliwie, jakby się w tym drzewie zakochał. Gdy został pokonany przez Greków pod Salaminą, rozbił namiot pod świętym jaworem, opasał go złotym pierścieniem i ozdobił naszyjnikami, po czym zatopił się w głębokiej zadumie. „Bawił tam czas długi i musiano wszelkich użyć trudności, aby go stamtąd oderwać” – relacjonował historyk.

Grecy i Persowie wierzyli, że już sam cień tego drzewa daje błogosławieństwo i uzdrawia. Wysadzano nim drogi, aby wiodły szczęśliwie do celu, gajami jaworowymi otaczano ateńskie szkoły, wierząc, że dzięki temu dusze uczniów będą szlachetniejsze. Skupiska jaworów traktowane były jako uzdrowiska dla chorych, a gdy rosły na skraju miasta, chroniły je przed morowym powietrzem.

Również Rzymianie uważali jawor za drzewo boskie. Kaligula, w początkowym okresie swych szalonych rządów, przeniósł się do potężnego jaworu i nazywał go swoim domem, w którym oddawał się rozpuście.
Pliniusz Starszy wspomina dwa sławne jawory: jeden rósł w lasach Arkadii i został ponoć zasadzony przez samego Agamemnona, wodza Achajów w wojnie trojańskiej. Drugi, równie wiekowy, rósł w Licji, starożytnej krainie w południowo-zachodniej Azji. Zwano go żywą jaskinią, a w jego dziupli, na ławkach z mchu, mogło zasiąść osiemnaście osób.
Słowianie bali się jaworu – nie wolno było ułamywać gałęzi ani w żaden sposób kaleczyć drzewa. W książce Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie można przeczytać: „W bukowinie łopuszańskiej pod Kluczkami widziano w dzień św. Piotra i Pawła, jak się pokazał diabeł ubrany po niemiecku (...) i rąbał jawor; później ktokolwiek chciał to drzewo zrąbać, niezawodnie okaleczył się i musiał pracę zaniechać”.
Kiedy powzięto przekonanie, że jawor jest opiekunem zakochanych – nie wiadomo. W każdym razie przez cały wiek XVIII i XIX uchodził za ich patrona. Pisali o nim poeci, jak np. Franciszek Karpiński:

Potok płynie doliną,
Nad potokiem jawory;
Tam ja z tobą Justyno,
Słodkie pędził wieczory.
Zacytujmy też inny, bardzo znany wiersz tegoż autora:
Już miesiąc zaszedł, psy się uśpiły
I coś tam klaszcze za borem;
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
Pod umówionym jaworem.

Czytając te strofki, trudno oprzeć się wrażeniu, że jawor zyskał taką popularność wśród poetów, bo po prostu doskonale się rymuje!


Jawor czy klon?

Jawor po łacinie to Acer pseudoplatanus. Acer znaczy klon, bowiem jawor jest gatunkiem klonu, zwanym też czasem klon jawor. Jego polska nazwa wyprowadzana bywa ze starocerkiewnych i starosłowiańskich „aworow dąb” lub „awor”, które określają duże drzewo rosnące nad wodą.

Jawor jest gatunkiem górskim. W środkowej Europie w sposób naturalny występuje od Pirenejów po Kaukaz, gdzie znaleziono najwyższe jego stanowisko – na wysokości 2000 m n.p.m. W Polsce jawor osiąga północno-wschodnią granicę występowania, jest ona jednak nieco zatarta, ponieważ był od bardzo dawna sadzony, dziczał, a także wkraczał łatwo w zbiorowiska leśne.

Jawor rzadko tworzy jaworowe drzewostany, lubi samotność lub rośnie w grupie w najbogatszych częściach lasów liściastych. Jeśli już, to większe skupiska jaworów można spotkać w jarach potoków lub na stromych stokach, zwłaszcza północnych.

Kiedy mówimy „jawor tatrzański”, od razu przychodzi nam na myśl Dolina Jaworzynka, Javorina, Dolina Jaworowa. Jawor, jak chyba żadne inne drzewo, dał nazwę wielu miejscom, które zapewne kiedyś porastały liczne jawory...
W Tatrach jawory zobaczyć możemy niemal w każdej dolinie reglowej, ale jest taki las – na zboczach Doliny Roztoki poniżej Szczot Wołoszyńskich – który właśnie za sprawą jaworów porastających granitowe głazy postrzegany jest jako jeden z najbardziej niezwykłych w Polsce. Rosną tam najstarsze jawory w Tatrach, a wiek jednego z nich, przed wielu laty oceniono na ponad 500 lat. Nie sposób nie wspomnieć również o olbrzymich drzewach z Doliny Filipki, gdzie niektóre okazy mają około 450 cm obwodu. Profesor Wojciech Krzaklewski i dr Zdzisław Bednarz piszą w publikacji sprzed trzydziestu trzech lat o jaworze w Ciemnych Smreczynach, który miał 540 cm obwodu! Co się z nim stało – nie wiadomo. Poszukiwania trwają.

Jawor jest gatunkiem, którego przynależność do określonego piętra klimatyczno- roślinnego wydaje się nie dotyczyć. Rośnie zarówno w reglu dolnym, ale także (w Tatrach dość rzadko) wśród zarośli kosodrzewiny. Najwyższe stanowisko jaworu w Polsce znaleziono oczywiście w Tatrach na wysokości 1590 m n.p.m. Jeśli jednak jawor rośnie tak wysoko, ma postać niskich, mniej lub bardziej zdeformowanych drzewek. Normalne, wyrośnięte drzewa spotykamy ok. 100–150 metrów niżej.

Pod względem wymagań co do gleby, światła i w ogóle sposobu na życie jawory tak bardzo różnią się od towarzyszących im jodeł, buków i świerków, że trudno je do nich porównywać. Więcej mają wspólnego z jesionami i wiązami górskimi, jak choćby to, że wszystkie te gatunki to megatrofy, wymagające do wzrostu i rozwoju najlepszych, najżyźniejszych siedlisk. Choć nawet w tym przypadku jawory potrafią zadziwić zdolnościami przystosowawczymi. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jawor jest największym indywidualistą wśród tatrzańskich drzew. 
 

Zdarza się... bywa...

W każdym artykule poświęconym drzewom rosnącym w Tatrach i na Podtatrzu, prezentujemy krótki opis tego, jak radzą sobie nasi bohaterowie w trudnych warunkach górskich, zwracając uwagę na cechy szczególne. Światłożądnym modrzewiom sprzyja wysoka odporność na korniki, wiatry, mrozy i długowieczność. Orężem jodeł jest umiejętność znoszenia długotrwałego ocienienia. Świerki radzą sobie dzięki niezbyt wygórowanym wymaganiom co do gleby i ciepłoty powietrza. Jarzębiny kombinują przez całe życie, co jakiś czas zmieniając strategie i pod tym względem jawory są podobne. Prześledźmy zatem historię życia jaworu od nasiona po dojrzałe drzewo.

U klonów, w tym u jaworu, stwierdzono dziwne zjawisko związane z pojawianiem się kwiatów męskich i żeńskich. Wygląda to tak, jakby drzewa nie bardzo mogły się zdecydować, jakiego rodzaju kwiaty wypuścić. W zasadzie... zdarza się... bywa... na ogół… – do takich określeń muszą uciekać się naukowcy, którzy próbują określić i uściślić rodzaj badanych kwiatów bądź kwiatostanów u klonów, które „w zasadzie” są obupłciowe (w jednym kwiecie organy męskie i żeńskie rozmnażania generatywnego), ale „zdarza się”, że męskie bądź żeńskie organy nie są wykształcone albo któregoś rodzaju w ogóle nie ma. „Bywa” i tak, iż zakwalifikowanie kwiatów do jakiejkolwiek kategorii jest niemożliwe, a „na ogół” tak właśnie jest w przypadku jaworu.

Mimo tego zamieszania jawory wytwarzają nasiona bardzo często, czasem rok w rok. Może nie tak dużo jak wierzby i brzozy, ale patrząc na ekspansywność tego gatunku, trudno odmówić mu tytułu pioniera w osiedlaniu się na nowym terenie, nie tylko na skraju lasu lub lawinisku, ale również w jego wnętrzu. Pomaga mu w tym pewna cecha, której brzozy mogą pozazdrościć – „strategia trwania”, czyli zdolność wzrastania przy niewielkim dostępie do światła. W lesie rosną maleńkie jawory wraz z cienioznośnymi jodłami i bukami, przyrastając sobie milimetr po milimetrze. Jak bardzo wytrzymały jest to gatunek, przekonaliśmy się podczas pomiarów na powierzchni badawczej w Dolinie Strążyskiej. Trudno było się nie zdziwić, gdy po przeliczeniu przyrostów rocznych okazało się, że dziesięciocentymetrowe drzewka mają blisko 20 lat! Gdy tylko warunki świetlne się poprawiają, jawory przypominają sobie o swych ukrytych talentach. Jak na gatunek pionierski (ściślej postpionierski) przystało, rozpoczynają intensywny przyrost, dystansując sąsiadów w biegu do światła. Z czasem jednak zaczynają się piętrzyć problemy.


W lesie i na skale

Klony zawierają w swoich tkankach stosunkowo dużo cukrów, dlatego też są chętnie zgryzane przez zwierzęta. Niestety zbyt często. Jawor, obok jodły i jarzębiny, jest najbardziej prześladowanym gatunkiem spośród wszystkich drzew tatrzańskich. Po wielu latach zgryzania drzewka przybierają charakterystyczną pastwiskową formę. Wyglądają wówczas jak szczotki najeżone mnóstwem pędów, które powstawały w miarę zgryzania kolejnych pączków. Jakby tego było mało, na horyzoncie pojawia się kolejna przeszkoda. Pisaliśmy wielokrotnie, że w miarę wzrostu, drzewa stają się bardziej wymagające pod względem światła. Tak jest też u jaworów, tyle że zanim nalot stanie się podrostem, potrzebują go więcej niż inne gatunki. Warto także pamiętać o innej prawidłowości – wymagania drzew względem światła zwiększają się również wraz z wysokością nad poziomem morza, w ten sposób rekompensują sobie koszty, jakie ponoszą, rosnąc w surowym klimacie. Jawory w reglu górnym są wybitnie światłożądne.

Cecha ta bywa poważnym ograniczeniem dla naszego bohatera, szczególnie w sytuacji, gdy za sąsiadów ma buki, jodły i świerki. Konkurencja nie śpi, stopniowo przerasta jawory, by w końcu je wyeliminować. Siłą jaworu pozostanie zaplecze w postaci licznych młodych drzewek, które niemal każdego roku zasilane są przez kolejne osobniki. Tkwią one na dnie lasu w oczekiwaniu, aż luka po wypadnięciu któregoś z dorosłych drzew okaże się na tyle duża, aby umożliwić im wzrost. Takie sytuacje nie zdarzają się jednak zbyt często, nie można się zatem dziwić, że jawory rosną w lasach na ogół pojedynczo i tylko tam, gdzie szczęście dopisało. Nie zawsze jednak muszą zdawać się na przypadek. Są w górach miejsca szczególne, strome stoki, gdzie materiał skalny nie dość ustabilizowany osuwa się w dół zbocza. Sytuacja tak jest nie do zniesienia dla większości gatunków. Jodły i buki, trochę jak ludzie, nie są zachwycone, gdy tracą grunt pod korzeniami. Jaworowi natomiast – dzięki rozbudowanemu systemowi korzeniowemu – wcale to nie przeszkadza, dlatego w takich miejscach staje się gatunkiem dominującym. To dobry moment, żeby przypomnieć o wspomnianej już jaworzynie spod Szczot Wołoszyńskich oraz wyjaśnić, na czym polega fenomen tego lasu. Jawory, a właściwie lasy jaworowe, czyli jaworzyny, występują w Tatrach niemal wyłącznie na glebach pokrywających skały węglanowe (wapienie, dolomity). To znaczy występowałyby, gdyby ich nie wycięto. Tymczasem w Dolinie Roztoki rosną na „czystym” granicie i w dodatku w strefie klimatu chłodnego, charakterystycznego dla regla górnego, który bardziej kojarzy się z mrocznymi borami świerkowymi. W rzeczy samej, jaworzyny stanowią jedynie enklawę wśród świerczyn. Wyróżnia się ona nie tylko obecnością jaworu, ale zupełnie innym runem. Zamiast mszaków, borówek i widłaków napotkamy tam bogate gatunkowo zbiorowisko, w tym wysokie ziołorośla. A wszystko to za sprawą wody, która spływając po skałach oraz z urwiska powyżej jaworzyn, nanosi i kumuluje materiał próchniczny tak dobrze służący roślinom.

Pisząc o jaworach, nie sposób nie wspomnieć o pewnej niezwykłej roślinie, która wiernie im towarzyszy – o języczniku zwyczajnym, zwanym też jelenim językiem. Niezwykłej dlatego, że jest to jedyna w Polsce paproć, do paproci zresztą niepodobna, której blaszki liściowe nie są podzielone. Jedyne stanowisko języcznika w TPN znaleziono w okolicach Hali Pisanej, ale przeszło trzydzieści lat temu słuch o nim zaginął. Języcznik rośnie w Tatrach Bielskich oraz w masywie Osobitej, gdzie sprzyja mu wapienne podłoże, a także ulubiona północna ekspozycja stoków.

Drewno jaworu jest białawe lub żółtobiałe, twarde i elastyczne zarazem, trudno łupliwe. Ma atłasowy połysk, daje się łatwo szlifować i polerować, stosowane jest więc do wyrobu eleganckich mebli i fornirów.
Górale robili z jaworu meble, przedmioty codziennego użytku, a przede wszystkim skrzypce – szczególnie boki i spody. Można więc powiedzieć, że gdy drzewo było żywe, wiatr niósł w dal szum jego liści, a gdy zamieniło się w skrzypce – w powietrzu unosi się muzyka. Tak więc jawor, oprócz żywota leśnego i magicznego pędzi także żywot muzyczny.

Tomasz Skrzydłowski
Beata Słama 
 


Systematyka
Jawor – Acer pseudoplatanus
królestwo – rośliny
gromada – okrytonasienne
klasa – Rosopsida
rząd – mydleńcowce
rodzina – klonowate
rodzaj – klon

 


«« Powrót do listy
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   5933

POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7299077 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 10