tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Wyoming cz. I
 dodano: 22 Czerwca 2016



17 czerwiec. Źle się zaczął i dużo nerwów kosztował. Tak też zresztą się zapowiadał i taki był. Przyczyna ? prozaiczna… nie zrobiliśmy wcześniej rezerwacji auta do wynajęcia. W sumie nie wiem dlaczego i czego się spodziewaliśmy. Nie chce mi się teraz opisywać ciągu zdarzeń bo to ani przyjemne ani nobilitujące. Jakkolwiek z perspektywy czasu widzę, że miało to też swoje dobre strony. Tak czy owak dziś tj. 21. 06. opuściliśmy stan Wyoming, gdzie leży nasz główny cel tego wyjazdu - Park Narodowy Yellowstone. No i przede mną zadanie nie lada. Będąc tu i tam oceniam pod różnym kątem parki narodowe, a to pod względem lasów, a to stanu zachowania środowiska przyrodniczego w ogóle. A jak ocenić, co mieć czelność komentować, kiedy ma się do czynienia z najstarszym i jednym z najsłynniejszych parków narodowych świata?! Zacznijmy od tych lasów: naturalne do bólu, bo przynajmniej od roku 1872, kiedy powstał park, jako pierwszy na świecie a pewnie nigdy wcześniej nie był eksploatowany (pomijam indiańską ekstensywną nibygospodarkę bo ta przyrodzie nie szkodzi). Ale estetyką nie powala. Nie spotkamy tu drzew grubych jak dęby rogalińskie, mrocznej puszczy, której cała przestrzeń wypełniona jest bujną roślinnością. Lasy przypominają zwykłą monokulturę świerkową lub sosnową i w zasadzie taką są, bo wprawdzie nie człowiek je sadził a pożar ukształtował to co widać, ale efekt jest identyczny. Z tymi pożarami to jest sprawa ciekawa, choć dla tutejszej gospodarki ludzkiej, w sensie leśnej fatalna w skutkach. Klimat wschodnich zboczy Gór Skalistych, jak zresztą pewnie z połowy Kanady i USA jest bardzo specyficzny, jakiego nie doświadczymy nigdzie w Europie. Śnieg leży długo, a kiedy stopnieje palące słońce wysusza wszystko w popiół (nie ma wiosny). W rezultacie na dnie lasów (borów) rosną nieliczne gatunki roślin zielnych, bo albo zima albo susza im przeszkadza. Wyraźnie daje sobie radę, znana też z Tatr, mącznica lekarska. Na rozległych przestrzeniach nie zobaczymy jednak żadnych roślin, ani nawet porostów. A wydawać by się mogło, że przyroda z każdym przypadkiem klimatycznym jest w stanie dać sobie radę tj. że znajdzie się jakaś pula gatunków odpornych na takie warunki. Po kilkunastu latach panowania na przemian zim i okresów suszy na dnie lasów gromadzi się łatwo palna masa składająca się z igieł, gałęzi, szyszek itp. Pioruny dopełniają dzieła i wybucha pożar. Pożary obejmowały zwykle niewielkie, najbardziej podatne ze względu na akumulacje suchej masy, obszary. Po ich przejściu, w przeciągu kilku lat, pojawiało się lub pojawia, jak w Parku Yellowstone, nowe pokolenie drzew. Dla starych drzewa małe pożary nie są groźne bo drzewa te mają między innymi grubą korę, która je chroni. Mało tego: drzewa na owe pożary czekają z utęsknieniem, bo tylko gdy las płonie otwierają szyszki a w nich nasiona, żeby na spalonej ziemi móc wyrosnąć. Niestety przyszedł biały, mało mądry człowiek. Nic nie zrozumiał, z przyrody był cienki, jak dzisiejsi uczniowie szkół wszelakich i zrobił co zrobił. Przede wszystkim zaczął walczyć z pożarami bo gospodarka traci. W rezultacie na dnie tutejszych lasów zebrało się przed dziesiątki lat tyle substancji łatwo palnej, że doprowadziło to do katastrofy. Płonęły tego roku lasy Kanady – wszyscy widzieli w telewizorze. W telewizorze, na pasku na dole, brakło tylko komentarza, z naszej ludzkiej głupoty i chciwości. Problem w tym, że ze względu na gigantyczną akumulację owej łatwo palnej masy, lasy te spłonęły doszczętnie. Pozostała pustynia, nic nie przeżyło. Żadna gruba kora drzewom nie pomogła. Pozostaje pytanie, czy da się w takim razie hodować lasy na tym terenie. Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie da się. Tak samo, jak nie da się hodować świerków w Tatrach bo wiatr i korniki się o nie upomną. Nie da się, bo przyroda chce inaczej, niż chciwość ludzka. Dzisiejsza, nowoczesna hodowla lasu jest kompromisem między oczekiwaniami ludzi a przyrody i w sumie w Polsce tj. w lasach państwowych, udaje się to godzić (na szczęście klimat nam sprzyja). W USA i Kanadzie przyroda nie daje pola do kompromisów.

Trzeba by jeszcze co poniektórych chłopów przekonać, że świerki sadzone bezmyślnie gdzie popadnie to gwarantowana katastrofa ekologiczna. Przyznam, że podczas prowadzonych przeze mnie szkoleń dla fiakrów i ludności miejscowej najbardziej irytujący jest argument, bo nasi ojcowie tak robili i było dobrze. Rzecz w tym, że ojcowie odwalali manianę jak mało kto. Zdewastowali lasy Gubałówki i Tatr sadząc wszędzie świerki i strach teraz człowieka oblatuje jak sobie pomyśli, że za chwilę wszystko się rozleci, jak się rozlatują drzewostany między Rysulówka a Roztokami. Ojcowie strasznie sknocili sprawę i oby tylko synowie, wnuki nie poszli tym tokiem myślenia.

Tyle o lasach. To co w tym Yellowstone takiego ciekawego? Są gejzery. Ponoć największe, najwyższe i najwięcej na świecie. Ładne, ciekawe i warte najwyższego statusu ochrony, ale….Amerykańce trochę przesadzili z komercją czy inaczej z udostępnieniem owych gejzerów. Miliony kładek z drewna, plastyku, betonu, hotele, sklepy czy o zgrozo Visitor Center (niby parkowa inwestycja a szopa jak galeria na Krupówkach) na kilka pięter, że trudno wykadrować zdjęcie, żeby wyszło w miarę naturalnie. Jest w Yellowstone Kanion taki czy owaki, miejsca widokowo spektakularne. Są bajeczne łąki nad rzekami a na nich bizony, jelenie czy ptactwa wszelakiego bez liku. Jest w Yellowstone przede wszystkim ogromna przestrzeń gdzie człowiek nie ma dostępu. Bo Yellowstone jest tak zagospodarowany, aby turysta zobaczył to co najładniejsze, a co dla przeciętnego bizona jest bez znaczenia, a dla przyrody zostawiając wszystko pozostałe, czyli 95% powierzchni parku. W rezultacie obie strony są w miarę zadowolone. Owszem trochę brakuje dla przyrodnika możliwości kontaktu z naturą ale szlaki piesze są tylko w szczątkowym wydaniu. Gdyby Tatry miały być chronione w taki sposób to należało by zlikwidować 99% szlaków i wszelakich udogodnień.

Czyli jaki jest ten Yellowstone? Otóż jest to jeden z najcenniejszych i najbardziej wartościowych ekosystemów świata i sława która go otacza jest jak najbardziej uzasadniona.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Jadąc do Wyoming i tak dalej, byłem nastawiony na zobaczenie resztek prerii czyli tutejszego stepu. Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu cały ten stan wygląda jakby był parkiem narodowym. Po horyzont bezkres traw, wszelakich formacji skalnych i pustka. 100, 200 km bez jednego ludzia, bez śladów ludzkiej działalności, bez krowy, kozy czy jakieś osady. Ładna ta Ameryka.





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   606



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7337840 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 6