tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Na Lodowym
 dodano: 2 Sierpnia 2012


W pierwszej kolejności informuję, że za niedługo pojawi się nowe wydanie mojego przewodnika przyrodniczego po Tatrach Polskich. W tej sytuacji zwracam się z prośbą do ludzi dobrej woli, aby podać mi pomysł o czym można/należałoby w przewodniku jeszcze napisać, jakie gatunki roślin dodać do atlasu. Ale także liczę na insze uwagi, dostrzeżone błędy itp. Wszystko to w terminie do dwóch tygodni na skrzydlowski@wp.pl

Tymczasem wczoraj miałem przyjemność być na Lodowym Szczycie. I przy okazji dogoniłem botaniczne lato. Fala kwitnienia roślin przewaliła się przez Tatry. W lasach reglowych jest już jesień, strzępy lata w postaci przekwitających ziołorośli spotkać można na wysokości około 1900 m n.p.m. Tymczasem roślinność turniowa przeżywa swoje pięć minut. Kwitną goryczki przezroczyste, starce kraińskie, wrotycz alpejski itp.  Niestety najdalej za dwa tygodnie będzie już po wszystkim.

Wycieczkę poprowadził Tomek Michalik aspirant na przewodnika wysokogórskiego IVBV (bardzo polecam www.przewodnikwysokogorski.pl  /  tel: 607 796 616), bo jakby nie patrzeć rośliny roślinami, ale zlecieć jest gdzie, zwłaszcza, że schodziliśmy w kierunku Kopy Lodowej.

Wynajęcie przewodnika wysokogórskiego być może nie jest tanią inwestycją, ale dla osób o bardziej ambitnym górskim nastawieniu właściwie alternatywy nie ma. Po pierwsze, że łażenie poza szlakami na terenie TPN i TANApu jest nielegalne a przez to niekomfortowe, bo można spotkać strażnika, a poza tym każdego roku zdarzają się śmiertelne wypadki wszelkiej maści pozaszlakowców, w tym liczne grono cwaniaków. Az roi się od wpisów od tych ludzi na forach internetowych, którzy na przyrodzie (że jej nie szkodzą) i topografii znają się najlepiej i na żadnym sznurku chodzić nie myślą. Nie myślą też płacić za interwencje Horskiej Słuzby, gdy przypadkiem znajdą się w sytuacji bez wyjścia - o czym już publicznie się nie chwalą. Pisząc już o przewodnictwie, jakimkolwiek, także tym zwyczajnym, tatrzańskim, zastanawiam się kiedy w Polsce ludzie przekonają się, że korzystanie z usług przewodnika ma sens. Naprawdę warto wydać ileś tam mamony (tak jak ja wydaje każdego roku w parkach narodowych w różnych rejonach świata), bo tylko wówczas można w pełni skorzystać z wyjścia w góry. Poznawanie gór od strony przyrodniczej, historycznej czy technicznych możliwości daje milion razy większą satysfakcję niż chodzenie dla widoczków. Fajną sprawą, praktykowana od kilku lat, jest robienie komuś prezentu z racji np. urodzin w postaci wykupionej wycieczki po Tatrach.   Oczywiście na pewno nie każdy przewodnik się nadaje, bo sam znam takich całe mnóstwo, dlatego należałoby robić weryfikację co kilka lat. Najlepszą metodą jest szukanie pocztą pantoflową, albo pytajcie mnie! Miałem dość zajęć na kursach przewodnickich, żeby zorientować się, który przyszły przewodnik jest kumaty, a który sam nie odpowiedział jeszcze sobie na pytanie "po co chce być przewodnikiem?". Oczywiście tych na stronie poznajtatry.pl polecam bez zastrzeżeń. 

 

Tomek Skrzydłowski





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2581



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7236145 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 48