tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Podsumowanie o Ugandzie
 dodano: 26 Grudnia 2011


Pół godziny temu kupiłem bilet do Nakuru w Kenii - na jutro rano. Tym samym zamykam etap ugandyjski. Dziś też pożegnałem się  z Moniką i Krzyśkiem Kubińcami, którzy pojechali na lotnisko w Entebbe (jestem pewny, że z wyprawy są zadowoleni, i że łyknęli bakcyla podroży). Przede mną miesiąc samotnej włóczęgi. Zobaczymy co los przyniesie. Jak do tej pory nie mam powodów do narzekania. Niemal każdy dzień w Ugandzie był dniem wypełnionym wrażeniami, o czym wspomniałem w poprzednich wpisach na skrzydłoblogu. Dla uzupełnienia dodam, że przez kilka ostatnich dni włóczyliśmy się po lasach i halach Parku Narodowego Mount Elgon. To, że skasowali od nas tamtejsi parkowcy prawdziwą fortunę za wstęp, przewodników i całą zgraję mniej lub bardziej niepotrzebnych pomocników (tragarze + kucharz) to inna inszość, rozpisywać się nie będę. Jadąc do wschodniej Afryki doskonale zdawałem sobie sprawę z wysokich kosztów, dlatego nie powinienem marudzić, jakkolwiek, gdy trzeba wyskoczyć z 400$ za trzydniowy trekking to nogi się lekko pod człowiekiem uginają.Swoją drogą, pierwszy raz w życiu wchodziłem na Mt. Elgon, jak typowy amerykański turysta, na lekko, bez plecaka, który na głowie wnosili tragarze. Początkowo czułem się idiotycznie widząc, ze ktoś nosi za mnie moje rzeczy. Ale szybko o wstydzie zapomniałem, ponieważ wejście w dwa dni na wysokość 4321 m n.p.m. z poziomu 1500 m n.p.m. to wysiłek nie lada, dlatego fajnie nie mieć żadnego obciążenia. Poza tym jest duża swoboda robienia zdjęć, a zapewniam, ze było co fotografować. Ścieżka na Mt. Elgon biegła początkowo przez plantacje kawy i bananów. Oczywiście plantacje powstały w miejsce wyrąbanych lasów równikowych. Powyżej wysokości około 2300 m lasy zachowały się już w stanie całkiem dobrym, ale to nic w porównania z tym, co zobaczyłem w pietrze afroalpejskim. Patrząc na morze lobelii i drzewiastych starców pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, że jest to najpiękniejsza formacja roślinna jaką w życiu widziałem. Zresztą w Ugandzie raz po raz doświadczałem tego wrażenia, ze widzę coś, co przebija wszystko, co widziałem wcześniej, Wprawdzie w styczniu tego roku miałem możliwość oglądania teoretycznie podobnego krajobrazu w PN G. Balie w Etiopii, ale miedzy oboma obiektami jest zasadnicza różnica. Tu nie wypasa się kóz! W ogóle w całej Ugandzie nie widziałem nawet najmniejszego stada kóz. Skutek jest taki, ze w G. Balie lobelie (nieliczne zresztą) rosną na niskiej murawie, niczym na stadionie piłkarskim, podczas gdy na MT. Elgon wśród niezwykle kwietnych łąk. Jeśli miałbym zestawić oba te miejsca to punktacja z grubsza wygląda następująco:

                                                 
stopień zachowania G. Balie (Etiopia)
Mt. Elgon (Uganda)
Stefa górskich lasów równikowych 1 5
Strefa afroalpejska 0,5 10

 

Z Mt. Elgon pojechaliśmy pod wodospady Sipi. Nie bardzo wiem, co jest niezwykłego w spadającej wodzie, ale wszyscy się na to gapią. Przyznam, że i mnie miejsce to nawet się spodobało. Zresztą właśnie pod wodospadami przyszło mi spędzić wigilie. W zasadzie to żadnej wigili nie było, ale siedząc w tropikach, trudno nawet wyobrazić sobie europejską, a zwłaszcza polską atmosferę świąt.

Ostatni etap naszej podróży po Ugandzie zaprowadził nas do lasu Mabira. Od pierwszych chwil planowania wycieczki po Ugandzie brałem pod uwagę ten kompleks leśny. W międzyczasie zwątpiłem wprawdzie w sens oglądania kolejnego (po Kibale) lasu równikowego, ale w porę się zreflektowałem i chwała Bogu. Zorganizowaliśmy sobie trzy godziną wycieczkę po Mabira Forest z przewodnikiem. I to jakim. Nie jakąś tam pierdołą, jak w Mt. Bale, ale z gościem, który znał wszystkie gatunki roślin i zwierząt ...i to po łacinie. Od pierwszych chwil wędrówki uderzała w oczy pewna inność tego lasu od Kibale, ale że mam pojęcie o lasach równikowych dość szczątkowe, trudno było opisać, czym oba typy lasów się różnią. W Mabira było bardziej wilgotno, duszno, las był gęstszy, a rośliny zielne i liany szczelnie wypełniały całą jego przestrzeń. O tym lesie można śmiało powiedzieć  że jest to "zielone piekło". Kompletnie nie wyobrażam sobie przedzierania się przez te krzaczory chociażby przez 20 m, tym bardziej, że niektóre z roślin, wg słów przewodnika jest tak skrajnie trująca, ze nie umycie rąk po ich dotknięciu może być katastrofalne w skutkach dla życia. Dzięki wiedzy przewodnika rozwiązał się problem rozróżnienia obu typów lasu. Otóż temperatura roczna w lesie Mabira jest o około 2 st wyższa od Kibale. To sprawia, że jest to jeszcze bardziej tropikalny las, niż ten spod Gór Rwenzorii. Na mojej nieistniejącej jeszcze top liście najpiękniejszych lasów świata nr 1, na równi z wilgotnymi lasami zwrotnikowymi w Nowej Zelandii i lasami araukariowymi w Chile.

Teraz jestem w Kampali i jak się okazuje, to co widziałem dwa tygodnie wcześniej, to byla jedynie mało przyjemna jedna dzielnica. Po dzisiejszej wizycie notowania tego miasta nieco się poprawiły. I znowu podkreślę istotną rzecz. Ludzie są tutaj naprawdę życzliwi.

No i wreszcie krótkie podsumowanie. W pierwszym wpisie na blogu zadałem pytanie czy warto jechać do Ugandy ? Z pełna świadomością powiem Yes, Yes, Yes. Jest to kraj idealny na dwu tygodniową podróż (najlepiej wynająć auto, żeby nie tracić czasu na przemieszczanie się). Jest drogo, ponieważ chcąc zobaczyć najważniejsze atrakcje w tym kraju trzeba lekką ręką wydać okolo 1500$, ale kraj jest wart tej ceny. Za stan zachowania przyrody dostają ode mnie 4 w sześciostopniowej skali,- to dużo. Wprawdzie lasy równikowe zostały właściwie zdewastowane poza tymi opisywanymi przeze mnie przypadkami, ale ocenę poprawia północ kraju, gdzie są gigantyczne dzikie rozlewiska i krajobraz zbliżony do naturalnego. Dostają ode mnie 4  przede wszystkim jednak za to, że nie mają rozwiniętego pasterstwa, zwłaszcza koziego, tak szkodliwego dla przyrody.

 





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2199



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7346668 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 9