tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Wyzyna Tybetanska
 dodano: 2 Sierpnia 2010


Wiele juz w zyciu naogladalem sie krajobrazow, wiele widzialem gor, ale Wyzyna Tybetanska rozni sie od reszty. Zeby sie o tym przekonac wystarczy wybrac sie autobusem z Manali do Leh w Ladakhu. Sama jazda jest delikatnie piszac meczaca - miala trwac 20 godzin a zrobilo sie ponad trzydziesci. Busy pomykaja po waskich drogach wykutych w skale i z pewnoscia do najbezpieczniejszych nie naleza. Mamy nadzieje, ze do Delhi uda sie wrocic samolotem, poniewaz powrot ta sama droga nieco naz przeraza. Autobus pokonuje szereg przeleczy, sposrod ktorych jedna ma ponad 5300 m np.m. O ile podczas jazdy nie odczuwalem skutkow braku aklimatyzacji, o tyle teraz w Leh polozonym na wysokosci 3500 m n.p.m. czuje sie srednio.  

Od ostatniego wpisu minelo kilka dni. W miedzyczasie wybralismy sie na trekking na Stok Kangri majacy ponad 6100 m npm. Niestety goraczka, bol gardla, ogolne oslabienie spowodowane brakiem jedzenia sprawilo, ze z wejscia na szczyt zrezygnowalem. Co do jedzenia to zasadniczy moj problem polega na tym, ze niewiele rzeczy mi smakuje, a zupek chinskich, tak tutaj popularnych, strawic nie jestem w stanie nawet podczas skrajnego glodu. Poza zupkami jedynie musli wzbudza we mnie wiekszy wstret. Od czasu wyjazdu w gory Iranu przed 8 lat wiem, ze mimo  wyczerpanego organizmu, co przejawia sie zaslabnieciami lub wstrzasem, tych dwoch potraw nie moge przemoc sie zjesc. Niestety golonki w gorskich bazach nie podaja. Zreszta przypuszczam, ze na poludniowy wschod od granic UE swini w ogole nie jadaja. Szkoda.

Problemow ze zdrowiem nie mial natomiast Klusiu, ktoremu w jedzeniu nic nie przeszkadza, a mozliwosci zaladkowe ma imponujace.  Swoja droga podziwiam rodzicow, ze sa w stanie zapewnic strawe, glownie w aspekcie ilosciowym, dla takiego organizmu. Suma sumarum Kamil wszedl na wierzcholek, co, patrzac na jego stan po powrocie, bylo wysilkiem ogromnym.  Przyznam sie, ze zrobilem nieco pozytku z Klusiowej sily, poniewaz, kiedy bylem w niedyspozycji -przez caly dzien do bazy pod Stokiem na wysokosci  5100 m, niosl w zasadzie zawartosc dwoch plecakow.  

W okolicy Leh jest sporo buddyjskich klasztorow, dla ktorych przyjezdzaja tu tysiace turystow. Naprawde bialych jest tutaj bez liku, w rezultacie ceny np. za internet tez nie sa  zbyt korzystne. Troche po owych klasztorach pochodzilismy, ale przyznam sie, ze jestem nieco rozczarowany. Najbardziej uderza w nich to, ze sa jakby opuszczone. Przypominaja muzea. Tylko niekiedy przemknie wsrod murow jakis mnich w poscigu za turystami, zeby zaplacili za wejscie do ktorejs z kaplic. Najwyrazniej buddysci rowniez odczuwaja spadek powolan i potrzebe otwarcia sie na swiat (czyt. trzepania kapuchy)

Jutro planujemy wyjazd na jedno z jezior przy granicy chinskiej a nastepnie w okolice Delhi. Troche obawiam sie przejazdu za Himalaje, poniewaz w wiadomosciach podaja, ze Indie zalane sa przez deszcze monsunow - w tym roku wyjatkowo silne. 

 

TSkrzydlowski





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2692



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7236140 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 47