tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Podsumowanie sezonu
 dodano: 13 Czerwca 2009


Dziś zakończył się dla mnie sezon przewodnicki. Wykorzystałem pulę dni urlopowych przewidzianą na prowadzenie grup. Jakie wrażenia? W stosunku do lat ubiegłych nic mnie nie zaskoczyło. Ogólnie stwierdzam, że ludzie, czy to młodzi, czy dorośli są w katastrofalnej kondycji fizycznej i jeszcze gorszej psychicznej. Przejawia się to tym, że czują się zmęczeni po przejściu kilkuset metrów. Owszem zdarzyły się dwie, trzy grupy wręcz rewelacyjne. Jedna była z Lądka Zdroju z energiczną panią od wychowania fizycznego, jedna chyba z okolic Kościerzyny, albo nie pamiętam skąd. Słowa uznania również dla Pań bibliotekarek z Zielonej Góry za dzielne zdobycie Hali Gąsienicowej i szczególne podziękowania dla grupy z Warki z zakładu produkcji win (jabłkowych) za cztery flaszki owego specjału. Zdarzały się jednak (wśród dzieci) takie ofermy, które z największym trudem były w stanie poruszać się po szlaku, na którym były ułożone kamienie. W stosunku do takich ludzi zwyczajnie traciłem cierpliwość, choć tego nie okazywałem. To po prostu trzeba zobaczyć. Stanu wiedzy nie oceniam. Na ten temat już wielokrotnie się wypowiadałem. Na szczęście nie spotkałem się z żadnym przejawem cwaniactwa, które się tym przejawia, że delikwenci na każdy temat wypowiadają się z największym znawstwem. Dwa takie przypadki zanotowałem w zeszłym roku prowadząc grupę składającą się z samych przewodników beskidzkich. Był wśród nich jeden arcyburak, który "doskonale" orientował się co park powinien robić (udostępnić wszystko wszystkim) i pewien kierowca, który uważał że parkowcy nic nie myślą, gdyż nie pozwalają wjeżdżać autobusom do Morskiego Oka. Gdyby pozwalali byłoby mniej śmieci na poboczu, bo byłoby mniej ludzi wędrujących tą drogą, a i on mógłby dorobić. Przyglądając się większości osób nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Tatry, choć na ogół robią na nich spore wrażenie, są dla nich środowiskiem tak obcym jak dla mnie blokowiska Nowej Huty. Jakkolwiek najsympatyczniej wspominam dwie gimnazjalistki nie wiadomo skąd, które powędrowały Doliną Kościeliską w uniformie jak do galerii handlowej (z torebkami przewieszonymi przez ramię). Pewnie niejeden z tak zwanego górskiego środowiska rzucał w ich kierunku pogardliwe spojrzenia. Ale zdziwiłby się. Można mówić o syndromie Susan Boyle z brytyjskiego "Mam Talent". Dla dziewczyn wycieczka była samą radością, a po dolinie biegały jak kozice - pewnie  kondycje zawdzięczają licznym dyskotekom.

Zdarzyło mi się poprowadzić również kilka grup niemieckich. Można je scharakteryzować jednym zdaniem. Od polskich grup niczym się nie różnią. Kiedyś miałem korzystniejszą opinię o obcokrajowcach, ale dziś sądzę, że nie ma do tego podstaw. 

 W pogodzie nic ciekawego. Raz po raz popaduje śnieg. Wegetacja na halach jest poważnie opóźniona. W żlebach zalegają płaty starego śniegu (zbyt dużo, jak na tą porę roku) przez co niejeden śmiałek może się przejechać - dosłownie.





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2361



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2017  ::  7346661 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 8