tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
Filmy edukacyjne
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Co w trawie ... na Krywaniu i Wołowcu
 dodano: 21 Lipca 2008


Ciągle pada, a w lesie jest tyle do zrobienia. Trochę mnie to stresuje.  Mam nadzieję, że wolontariusze pomogą, gdy chociaż na kilka dni pojawi się słońce. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jutro. Na pogodę nie można było natomiast narzekać w sobotę i niedzielę. W pierwszy dzień weekendu poszliśmy z Janem (Krzeptowskim) na Trzydniowiański, Jarząbczy, Wołowiec. Celem wycieczki było opisanie tego fragmentu szlaku pod kątem naszego przewodnika przyrodniczego po Tatrach Polskich. Może dzięki  przewodnikowi uda nam się zainteresować przyrodą chociaż kilka osób. Park powstał głównie dla roślin i zwierząt, a tymczasem mało kto o tym pamięta. Otóż po raz kolejny dotarła do mnie informacja, że pewien promotor uznał, że magistrantka wybrała sobie zły temat pracy, ponieważ " rośliny nikogo nie interesują".  Jaki temat pracy promotorzy uznają za najbardziej wartościowy. Oczywiście " Wpływ turystyki na środowisko przyrodnicze TPN".  O czym to świadczy? O totalnej ignorancji owych naukowców. Ręce opadają. Jak można mieć pretensje do uczniów (a także studentów), że bywają mało samodzielni i powierzchowni w zainteresowaniach, jak za nauczycieli (zbyt często) mają takich tłuków. Najbardziej irytujące jest to, że przysyłają do parku delikwenta, który zamiast samemu zbierać wyniki, spodziewa się, że jedna wizyta w dyrekcji wszystko załatwi (tzn. że dostanie dane do pracy). Poza tym warto, aby szanowny promotor zadał sobie trud sprawdzenia, czy aby na temat wpływu turystyki nie powstało już milion prac.

Jeśli o samą wycieczkę chodzi to podpowiem, że okres najintensywniejszego kwitnienia roślin w strefie hal już minął. Ciągle zobaczyć można omiega kozłowca, wrotycz alpejską, fiołka sudeckiego, skalnice darniową, karpacką i mchowatą a w sąsiedztwie strumieni tojada mocnego. Najlepszym miejscem do obserwacji większości tych roślin jest grupa skałek między Kończystym a Jarząbczym Wierchem - przynajmniej w tej części Tatr.

Wczoraj z kolei zupełnie rekreacyjnie pojechaliśmy na Krywań. No może nie do końca. Zrobiliśmy sobie szkolenie z rozpoznawania roślin i przeróżnych stworków. Zdjęcia niektórych z nich są już dostępne w naszym atlasie zwierząt. Na szczyt weszliśmy szlakiem przez Nad Pawłową. Tu warto zwrócić uwagę na liczne szyszki na limbach, które jakiś gamoń nasadził kilkadziesiąt lat temu. Pozostaje mieć nadzieję, że zrobił to wykorzystując nasiona rodzime a nie alpejskie.  Limba obradza co kilka lat, dlatego orzechówki mają podstawy do zadowolenia. Nieźle ptaszęta podtłuczą się w tym roku. Jeśli o rośliny zielne chodzi to sporo gatunków kwitnie w górnej części strefy hal i wśród turni nieopodal wierzchołka Krywania. Można zaryzykować stwierdzenie, że w tych dniach jest ich najwięcej. W Wielkim Żlebie zatrzęsienie wielobarwnych ziołorośli (omieg górski, miłosna górska, goryczka kropkowana, bodziszek leśny i mnóstwo innych). Udało nam się również wypatrzyć kumaka górskiego, traszkę górską i jednego świstaka. Sama góra może z powodzeniem ubiegać się jednak o niechlubny tytuł królowej synantropizacji. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć kruka lub płochacza halnego z odległości jednego metra to jest to chyba najlepsze miejsce na świecie. Nie ma co ukrywać, że dzięki temu zrobiliśmy kilka fajnych fotek obu gatunków.





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2851



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2019  ::  8170424 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 30