tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
Filmy edukacyjne
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Z najodleglejszego miejsca na Ziemi
 dodano: 28 Lutego 2008


Siedzę sobie w miasteczku, do którego zawsze chciałem dotrzeć, bo dalej można już tylko na księżyc. Całkiem sympatyczna okolica. Za kafejką internetową Ocean Spokojny, a dalej już nic. Od ostatniego e-maila przemieściliśmy się na samo południe NZ. Muszę nieco zmienić zdanie o Niemcach, ponieważ już dwukrotnie nas podwieźli. Nie są zatem tacy źli. Kurtuazyjnie zaprosiłem nawet jednego do Polski, ale powiedział bez ogródek, że się nie wybiera, bo w Polsce kradną. Cóż, jak pomyślę o tych, co obrobili mój depozyt w Kuźnicach,  to trudno nie przyznać mu racji.


Po drodze odwiedziliśmy Fiordland. Niestety pogoda nie dopisała, choć muszę przyznać, ze dwukilometrowe ściany skalne opadające wprost do morza robią spore wrażenie. To tak, jakby Mieguszowiecki Szczyt nad Morskim Okiem był o kilometr wyższy. Za Fiordlandem już same owce, tak jest i w tej okolicy. Od tej chwili będziemy już stopniowo jechać na północ wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Teraz każdy dzień wygląda podobnie. Wstajemy nad jakąś rzeką, idziemy na stopa, dojeżdżamy do innej rzeki. Robert łowi ryby, a ja snuję się po okolicy i tak dzień za dniem.


Przy okazji, bo nie zawsze jest się na końcu świata, śle pozdrowienia dla wszystkich znajomych i tych, co czytają te moje wynurzenia. W pierwszym rzędzie, dla tych, z którymi przegadaliśmy przy nie jednej kawie i herbacie na Podhalu. Pamięć mam niestety fatalną, ale wyobraźnie przestrzenną nader dobrze rozwiniętą, dlatego posłużę się mapą pamięciową. Za początek naszej trasy weźmy dół Krupówek. Jedziemy ulicą Kościeliską i kogo tu mamy - koleżankę od Kolumbii, pozdrawiam zatem globtroterkę z AP, następnie skręcamy w Drogę do Rojów, a tu klan Łazarczyków (kłaniam się Krystynie, Michałowi, Mariuszowi i Karolowi za Alp Południowych), dalej skręcamy w lewo i parę minut dalej Szczepanki z Pawłem Wielkim Szczepanem (żywieckie pozdrowienia), nieco dalej kolejne ukłony dla Andrzeja Chotarskiego. Tymczasem skręcamy w lewo, mijamy Węgłowskich (z Mirką na czele), a następnie nieco w prawo i docieramy do Leśniokow Wspaniałych ( wpraszam się na browara, zaraz po powrocie). Skręcamy w prawo a następnie w lewo. Tu pozdrawiam wszystkich Michalików, zwłaszcza tych najmniejszych. Jadąc dalej -dłuższa przerwa -i docieramy do Szeligówki. Decyzja skręcamy w prawo. Na wprost mamy Stawowych, Centrala Towarzyska w Kościelisku. Nieco wcześniej jeszcze jedziemy w górę, żeby pozdrowić Szymka Maśnioka, niedoszłego współtowarzysza na nowozelandzkich ścieżkach oraz familię Stopków (Balona I, II i III). Wracamy na drogę prowadzącą do Kierpcowki i cóż?. Pozdrawiam Ponikwiów (Dorotę, Katarzynę, Roberta oraz Bartka i Darię, no i oczywiście seniorów!)! Powrót do Stawowych. I co tu się dziwić, jak widać, wszystkie drogi tutaj prowadzą. Jedziemy w dół, a następnie w prawo i pozdrawiamy Kinów i Stoch - Michnów z Wojtkiem w roli głównej. Wracamy w stronę Szeligowki. Po drodze mijamy Słodyczków, pozdrawiam wszystkich z Magdą i Andrzejem Byrtusiem w roli głównej. Mijamy remizę i wpadamy wprost na Krzeptowskich Sikoniów z Maciejem na czele. Pozdrawiam znad Pacyfiku, także sąsiadów Siarosiów. Tym razem drogi nasze prowadzą nad Chotarz - Bór. A tu klasa de Lux znajomości. Pozdrowienia dla Krzeptowskich Sabałów z Janem na czele. Wracam w okolice "Ludówki". Pozdrowienia dla Gośki Karpiel i chwile potem dla Ani Klepackiej. Udajemy się w kierunku Nędzówki. Rzut oka na Kiry i ukłony dla Łabunowiczów i Sadłoniów. Wracamy przez Gronik. Ukłony dla Molków, 3 minuty busem potem dla Krolów z Jaśkiem na czele, moim sąsiadem, a następnie dla Andrzeja Faktora prawie Toprowca. Cóż, jedziemy dalej w lewo, mijamy Kubińców (tych od Krzyśka), zatem pozdrowienia dla całej rodziny. Tutaj przedzieramy się przez krzaki, a przed nami Szałas u Stopki pod Budzowskim Wierchem. Czas na komputerze już mi się kończy. To dobry moment, żeby wypić Żywca. Pozdrawiam zatem Stopków - moje okno na Podhale. Pewnie o kimś zapomniałem, przypomnę sobie niewątpliwie przy kolejnym posiedzeniu przez monitorem. Myślę, że za jakieś trzy dni.


TSkrzydłowski
 





«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   2752



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2019  ::  8294742 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 1